Inauguracyjnie w Hali Mistrzów

22047946_1804919622882474_4854223439997578729_oŚwieżo upieczony zdobywca Superpucharu Polski stanie na drodze Akademików w pierwszym meczu sezonu.

Hej, hej wraca AZS! W zasadzie to już wrócił, bo nasz zespół można było zobaczyć w akcji przeciw London Lions w Koszalinie, a bardziej obrotni kibice widzieli mecze naszej drużyny w Kołobrzegu, bądź Sopocie.

Wczorajsza prezentacja zespołu pokazała ostateczny skład naszej drużyny na sezon, drużyny, która za chwilę zagra pierwszy mecz ligowy w Hali Mistrzów. Pozornie skład zamknięto już w lipcu, ale jak wiemy doszło do licznych zmian w zespole, począwszy od rezygnacji z usług kapitana z zeszłego sezonu – Piotra Stelmacha – skończywszy na dokooptowaniu Modestasa Kumpysa, więcej o tym jak i o charakterystyce naszych zawodników możecie odsłuchać w najnowszym odcinku „Ławki rezerwowych” z Dariuszem Szczubiałem.

W drodze do sezonu

Trzy zwycięstwa, remis i pięć porażek to bilans oficjalnych sparingów naszego zespołu w przygotowaniach do rozgrywek. Potwierdza się, że AZS będzie zespołem z większym potencjałem ofensywnym, niż to było w przypadku ostatnich dwóch lat. W owych dziewięciu sparingach biało-niebiescy rzucali średnio blisko osiemdziesiąt cztery punkty. W obronie było już mniej ciekawie, niemal osiemdziesiąt osiem punktów traconych, zaznaczę, że mocno tę średnią podnoszą pierwsze dwa sparingi (z Treflem i Polpharmą), w których straciliśmy po sto sześć punktów. Sam Dariusz Szczubiał podkreślił w podcaście, że te pierwsze gry to była „strzelanina” i nie na obronie skupiał się zespół. Nie zmienia to faktu, że w okresie gier kontrolnych nasza drużyna tylko dwa razy straciła mniej niż osiemdziesiąt punktów (przeciwko Asseco, które potencjałem plasuje się na podobnym poziomie co nasz AZS, oraz przeciw pierwszoligowej Kotwicy).

***

Skupmy się na najbliższym rywalu, który jest z najwyższej półki. Jeśli chcecie posłuchać o naszym obozie to jeszcze raz gorąco zachęcam do otworzenia ostatniej Ławki.

Taka piękna katastrofa

Ćwierćfinał PLK, piąty mecz we Włocławku. Pierwszy po rundzie zasadniczej Anwil przystępował do Play-off w roli kandydata do finału. Pech chciał, że już na pierwszym etapie trafili na Czarnych Słupsk. Zespół, którego rotacja ograniczała się głównie do siedmiu, ośmiu zawodników (w tym tylko trzech polaków!). Zespół, który w trakcie sezonu przeszedł spore zmiany (m. in. odejście Jerela Blassingame’a), trener przez większość sezonu musiał przyjmować ciężką krytykę kibiców, a gdzieś w tle zaczęły się problemy organizacyjne w klubie. Pantery we wszystkich pięciu grach dyktowały warunki drużynie Milicicia i zasłużenie awansowały do półfinału. Po raz pierwszy w historii ligi mistrz rundy zasadniczej został wyeliminowany już w ćwierćfinale. Tamta seria jak i tamten mecz przeszedł już na stałe do historii Polskiej Ligi Koszykówki.

Kolejna szansa

Igor Milicić został na stanowisku trenera we Włocławku, pięć słabszych meczów w najważniejszym momencie sezonu nie było przeszkodą dla sterników klubu, aby spróbować jeszcze raz, tym razem z nowymi nabytkami: Ivanem Almeidą – który już jest szykowany na gwiazdę ligi – Ante Delašem, Michałem Nowakowskim, Jarosławem Zyskowskim, Szymonem Szewczykiem czy Jaylinem Airingtonem. Długo zwlekano z zakontraktowaniem kapitana zespołu – Kamila Łączyńskiego. Po raz kolejny w zespole zdecydowano się jeszcze raz postawić na zestaw podkoszowy Josip Sobin – Paweł Leończyk. W samych przygotowaniach do sezonu Anwil wygrał jedenaście z czternastu sparingów, w tym imponujące zwycięstwo nad czeskim mistrzem z Nymburka 121:85.

Pierwsze trofeum od lat

Dziewięć lat czekano we Włocławku na jakikolwiek tytuł. Niepowodzenia w finałach Pucharu Polski czy w lidze mogły frustrować wychowanego i rozpieszczanego – na sukcesach – w latach dziewięćdziesiątych czy w pierwszej dekadzie dwudziestego pierwszego wieku włocławskiego kibica. Po świetnym meczu, zakończonym po dogrywce, rottweilery wygrały ze Stelmetem Zielona Góra 92:89 w ramach meczu o Superpuchar Polski, niejako rewanżując się kibicom za poprzedni sezon.  Dobre przetarcie i mentalna siła powinna być przewagą Anwilu na starcie ligi.

1506584925_76744389_org

Zbobywca Zwycięzca Superpucharu Polski! (fot. kkwloclawek.pl)

Casus inauguracyjny

Wspominałem o tym rok temu. AZS nigdy nie wygrał inaugurującego sezon meczu wyjazdowego, rok temu ten bilans się powiększył (0-6) o przegraną w Krośnie. Ciężko liczyć na niespodziankę naszego zespołu we Włocławku, miejmy nadzieję, że materiał scautingowy, o którym mówił trener Szczubiał w Ławce rezerwowych był bardzo przydatny w celu rozpracowania rywala. Dodatkowo, wiemy już jak prezentuje się zespół z Włocławka w meczu o stawkę (Superpuchar). Czy jesteśmy w stanie przerwać tę niefortunną serię właśnie w Hali Mistrzów? Jeśli będziemy czujni w obronie to wiele może się zdarzyć.

***

Machina nabiera tempa! Piętnasty sezon z rzędu w Ekstraklasie czas zacząć. Pozytywnie nastraja fakt, że  mamy niezły zestaw polaków, który realnie będzie się przyczyniał do zdobywania punktów (Jeszke, Dłoniak, Młynarski), moim zdaniem lepszy od trójki z zeszłego sezonu (Stelmach, Wall, Zalewski). Mamy najmłodszy skład w lidze, a jego główną siłą powinno być przygotowanie do sezonu i duża rezerwa sił w trakcie meczu. Na pewno jako kibice powinniśmy być wyrozumiali dla zespołu, który jest zbudowany na miarę potencjału finansowego. Musimy zdać sobie sprawę, że terminarz na starcie jest bezlitosny. Chronologicznie. Mistrz rundy zasadniczej 2016/2017, wicemistrz, kandydat do play-off, obrońca tytułu, kandydat do play-off, et cetera. Z drugiej strony, jeśli grać z najlepszymi to już na początku rozgrywek kiedy większość tych drużyn szuka swojej tożsamości.

Panowie, do dzieła!

Fotografia w tytule www.sportowiec.info

Dawid Górecki (dawg)