Koniec wakacji! Akademicy wracają do gry

Bez tytułuŁawka rezerwowych w całości zdominowała główną stronę naszego portalu, przyszedł czas na zmianę i po wakacyjnym odpoczynku wracamy do Was z nowymi tekstami!

No, najwyższy czas! Każda z osób, która w ostatnim czasie odwiedzała stronę Stowarzyszenia mogła czuć się nieco zawiedziona brakiem jakichkolwiek tekstów na temat naszego klubu. Przyznam, zamierzałem zrobić sobie krótką przerwę wakacyjną, ale nie w takim wymiarze czasowym. Mam usprawiedliwienie! Tak, „Ławka rezerwowych” pochłonęła nas na tyle (Tomka i mnie) i zabrała większość tematów, o których moglibyśmy napisać jakikolwiek artykuł na łamach AZS-FANS.pl.

Prosto z ławki

Zanim przejdę do meritum. Kilka słów o ŁR. Nie raz, nie dwa (bodajże od roku) podczas naszych rozmów przewijał się pomysł, aby utworzyć swój audio-program o naszym klubie. Pionierami nie jesteśmy* , jednak pamiętając jaki posłuch miał nasz protoplasta chcieliśmy stworzyć kontynuację tego co kiedyś zaczęto.

Od ogółu do szczegółu, pewnego czerwcowego poranka dostałem wiadomość – oczywiście od Tomka, który jest inicjatorem pomysłu:

Tomasz: Masz czas wieczorem?
Dawid: Mam
T: Robimy podcast
D: Dobra
T: I to mi się podoba!

* wcześniej taki program tworzył Paweł Gawienowski i Damian Zydel za pośrednictwem oficjalnej strony AZS Koszalin

„Cześć AZeteSiacy…”

Wygląda to trochę zabawnie, ale ta lakoniczna rozmowa w zupełności wystarczyła do powstania ŁR, bez silenia i napinania się wcześniej. Tego samego dnia, w którym Tomek napisał, spotkaliśmy się i zaczęliśmy nagrania…smartfonem, który miał aplikację dyktafon. Same podejścia do tzw. wstępnego „dżingla”, który byłby powtarzany przy każdym odcinku trwały dobre pół godziny, nie nagraliśmywtedy. Chcieliśmy podejść do tego ze zbyt wielką dozą profesjonalizmu, a my przecież jesteśmy kibicami(!), nie dziennikarzami. Udało się dzień później, potem publikacja, a na koniec efekt, czyli odbiór. Założyliśmy sobie, że jeśli się przyjmie to idziemy dalej. Odtworzenia pierwszego odcinka przekroczyły nasze oczekiwania. Dobiliśmy do prawie czterystu odsłuchań przy pilotażowym odcinku! „Idziemy dalej”. Nagraliśmy ledwie pięć epizodów, a nasz zapał jest co raz większy. Dyktafon został zamieniony na mikrofon studyjny, a już niebawem spodziewajcie się szóstej odsłony z gościem!

20987908_10203361745362324_1721241319_n

W zasadzie o Ławce rezerwowych tyle, mógłbym pisać dalej, ale myślę, że nie bardzo obchodzą Was jej kulisy tylko realne działania, a takim będzie kolejny podcast, który powinien ukazać się w nadchodzącym tygodniu. Niemniej, dziękujemy za dobre słowa i atencję jaką obdarzacie nas sprawdzając kolejne odcinki!

***

Przygotowania! Czas, start!

Kalendarzowy prostokąt został dziś przesunięty na dwudziestego sierpnia, czyli dzień, w którym zawodnicy powinni być już w Koszalinie. Od dwudziestego szóstego kwietnia (ostatni mecz zeszłego sezonu) minął kawał czasu, a w tym momencie koszaliński kibic zmęczony minionymi rozgrywkami miał czas na odpoczynek i naładowanie baterii na kolejne ligowe przygody.

Dość szybko na rynku zaczęli działać włodarze klubu, bo już dziesiątego maja został ogłoszony nowy/stary trener Dariusz Szczubiał z  również nowym/starym asystentem Wojciechem Zeidlerem. Wobec Dariusza Szczubiała koszaliński kibic ma ambiwalentne odczucia. Z jednej strony historyczny awans do Play-off, z drugiej słaby start w kolejnym sezonie (przy niezłym potencjale kadrowym), z jednej świetny nos do zawodników „zza oceanu”, z drugiej nieudane przygody w ostatnich latach w PLK. Okej, sezon jeszcze się nie zaczął, a już mówi się o tym, że następca trenera odziedziczy fajny materiał, który zbudował wraz ze sternikami AZS-u Koszalin. Kochani, sezon jeszcze się nie zaczął, poczekajmy z osądami do pierwszych spotkań w lidze.

 

W młodości siła

Gdyby w składzie nie było Jakuba Dłoniaka, najstarszym graczem w zespole byłby…dwudziestopięcioletni Kacper Młynarski. Aż osiem lat różnicy dzieli najstarszego zawodnika w zespole z drugim w metryce. Pamiętacie odmładzanie AZS-u w sezonie 2015/2016 z Davidem Dedkiem? Wtedy było odmładzanie, a teraz? Rewolucja? Średnia wieku naszej drużyny nie przekracza 24 lat! Tak młodej drużyny w naszym klubie nie było nigdy od powrotu do ekstraklasy! Oczywiście nie róbmy z naszej drużyny żółtodziobów, bo są zawodnicy, którzy mieli czynienia z koszykówką na poważnym poziomie. Na przykład Kacper Młynarski był ważnym ogniwem w układance Anwilu Włocławek, który wygrał sezon regularny w zeszłym sezonie, a Damian Jeszke ma na koncie kilka wygranych meczów dla Rosy Radom w europejskich pucharach i rodzimym podwórku. Przede wszystkim nasz zespół jest zbudowany z chłopaków, którzy mają sporo do udowodnienia i każda minuta na parkiecie powinna zostać wykorzystana przez nich w stu procentach.

 

Chronologia

Od zakontraktowanego w trakcie poprzednich rozgrywek (dwunastego marca) Piotra Stelmacha zaczęła się budowa AZS-u Koszalin 2017/2018, jej koniec przypadł na ósmego sierpnia (kontrakt Laimonasa Chatkeviciusa). Trzeba przyznać, że wyjątkowo szybko udało się skompletować całą załogę okrętu, szybciej było tylko Miasto Szkła Krosno! Ale to tylko pozór, tak naprawdę budowa składu została zakończona wczoraj (tj. dziewiętnastego sierpnia), a może jeszcze nas coś czeka? Oby nie.

Od czego się zaczęło? Na rynku bez klubu pozostawał Kacper Młynarski, który dołączył do zespołu w zamian za Piotra Stelmacha, jak okazało po przeprowadzonych badaniach, po których stwierdzono, że istnieje ryzyko kontuzji w trakcie sezonu.

Kolejną – miejmy nadzieję – ostatnią roszadą w zespole była nieoczekiwana rezygnacja Dustyego Hannahsa, który oficjalnie wybrał dalszą karierę w Stanach (G League), a nieoficjalnie z powodu nacisku jego dziewczyny, aby pozostał w swoim kraju. Cóż, wielka szkoda, tego gracza byli najbardziej ciekawi kibice w Koszalinie. Zabijaka o twarzy dziecka, który mógłby być następcą innych białoskórych trzypunktowych maszynek – Michaela Kueblera, Jordana Hullsa – które występowały w ostatnich latach w Polsce.

Jak to ułoży trener?

Co rusz pojawiają się tzw. drzewka kibiców, którzy układają różne konfiguracje wyjściowe Akademików. Jedni widzą Jakuba Dłoniaka wyłącznie na pozycji rzucającego, drudzy Damiana Jeszke jako silnego skrzydłowego w pierwszej piątce, Tra-Deona Hollinsa na pozycji rzucającego i o ile mamy bogactwo na obwodzie to pod koszem jest sporo niewiadomych.

Kontrakt Diante Baldwina za Dustyego Hannahsa kompletnie zmienił postrzegania jeśli chodzi o obraz biało – niebieskich. Pewnikiem było, że Hollins i Hannahs mogliby grać na parkiecie razem, ale jak będzie w przypadku gry dwójki Hollins – Baldwin? O ile Hannahs był graczem, który był typowym strzelcem to Baldwin jest człowiekiem-orkiestrą w stylu Dariusza Szczubiała. Niewielki (1,83 cm wzrostu) combo z dobrym ball-handlingiem, lubi dużo grać piłką, ma niezłą technikę i procent rzutów z dystansu, oraz łatwość w zdobywaniu punktów po rajdach na kosz. W skrócie nie jest tak jednowymiarowym graczem co Hannahs, nie jest klasycznym rzucającym. Baldwin wygląda na gracza, który swój potencjał wykazuje gdy ma pełną swobodę gry z piłką, jak Sek Henry, który jak pamiętamy pokazał całą gammę swoich atutów dopiero gdy dostał wolną rękę od trenera. Jak pogodzi to trener? Na odpowiedzi musimy poczekać do pierwszych sparingów.

Bogactwo na obwodzie to nie jest problem naszego zespołu. Prawdziwą zagadką jest strefa podkoszowa, która niemal w całości składa się z niewiadomych. Dlaczego? Brandon Watkins jest dopiero po uczelni i musi zapoznać się z europejską koszykówką, poza tym na swoim uniwersytecie był rezerwowym. Laimonas Chatkevicius miał niezły sezon w roli rezerwowego w Dąbrowie Górnieczej, ale jak sprawdzi się dostając większą ilość minut i odpowiedzialność na parkiecie? Simon Kucharewicz grał w trzeciej dywizji NCAA, będzie na trzytygodniowym try-oucie, a obecnie największym jego atutem jest polski paszport. Szymon Kiwilsza i Artur Pabianek będą zostawać raczej marginalną rolę, zaś Damian Jeszke i Kacper Młynarski nie będą w stanie zabezpieczyć strefy podkoszowej.

Dlaczego Jakub Dłoniak powinien zostać kapitanem?

Do kiedy w składzie zespołu figurował Piotr Stelmach to nie było żadnych wątpliwości kto dostanie opaskę kapitana. Teraz kiedy Piotra nie ma w AZS-ie widzę jednego kandydata. Oczywiście głównym argumentem „Ziomka z Gorzowa” jest największe doświadczenie koszykarskie. Ale co jeszcze stoi za nim? Autorytet. Tak, korona króla strzelców sezonu zasadniczego w sezonie 2012/2013 ze średnią dwudziestu punktów(!) to spory handicap. Poza tym znajomość z Dariuszem Szczubiałem właśnie z jego królewskiego sezonu. A oprócz tego? Nietuzinkowy charakter i szczerość, a za tym idzie trochę bardziej humorystyczny podpunkt. Mianowicie, Jakub Dłoniak to archetyp boiskowego twardziela, przynajmniej z wyglądu. Pokaźna sylwetka, okazała broda, kojarzy się z Arturem Mielczarkiem. Żaden tam mięczak, prawda? Z takim gościem koszalińskiemu kibicowi będzie łatwo się identyfikować. Nawiasem mówiąc opaska kapitana dla Dłoniaka byłaby sygnałem do większego zaangażowania w życie zespołu i odpowiedzialności na boisku, a nasz nowy rzucający potrafi poderwać publikę w ważnych momentach. Bądź co bądź – niczego nie sugeruję!

 

Trzeba przyznać, że nasza drużyna wygląda obiecująco. W porównaniu do poprzednich lat nie ma ona celu minimum na nadchodzące rozgrywki. Co zatem? Step by step, liczy się następny mecz. Po cichu liczymy na walkę o Play-off, nikt nie oczekuje awansu, ale jeśli wszystko dobrze zafunkcjonuje, a niewiadome pod koszem pójdą w niepamięć to nasza drużyna będzie groźna dla każdego. Oby rozpoczynający się preseason dostarczył nam miłych emocji, a zawodnicy byli cali i zdrowi w dniu pierwszego meczu, bowiem inaugurujemy rozgrywki we Włocławku.

Gotowi?

Fotografia w tytule pochodzi z klubowego Instagrama

Dawid Górecki (dawg)