Z kart historii: o tym jak w Kołobrzegu zgasły tablice

55b64fdf8c887_pHistoria o tym jak tablica zegarowa nie pozwoliła na rozegranie derbowego meczu.

Rok dwa tysiące jedenasty. Ostatnia sobota lutego. Kotwica gości u siebie AZS, a obie drużyny mają zagrać między sobą mecz, który będzie miał duży wpływ na grę w Play off, któregoś z zespołu. W lepszej sytuacji – w tabeli – byli koszalinianie. To miał być dzień, w którym Igor Milicić miał zostać najlepszym asystującym w historii ligi, do tego momentu brakowało mu jednej asysty aby dogonić Tomasa Pacesasa. Halę Milenium nawiedziła ponad stuosobowa grupa kibiców z AZS-u, która stworzyła derbową atmosferę wraz z gospodarzami, to miało być prawdziwe święto koszykówki.

55b64fe2205ed_p

Liczna grupa AZeteSiaków jeszcze nie miała pojęcia, że mecz się nie odbędzie (fot. Bartek Ignasiak)

 

Czy tu grają jakiś mecz?

Mijał kwadrans po godzinie osiemnastej, a na boisku nadal trwała rozgrzewka. Wszyscy z niepokojem spoglądali tablicę świetlną w hali, która była wyłączona, sytuacja przypominała bardziej otwarty trening obu drużyn niż spotkanie derbowe na najwyższym poziomie rozgrywek w Polsce. Minęła chwila gdy miejscowy spiker podał lakoniczną informację: „Z powodu awarii tablicy świetlnej mecz się dzisiaj nie odbędzie”.  Jedyną sportową atrakcją tego dnia był konkurs rzutów z połowy zawodników zwaśnionych zespołów, który wygrali zawodnicy AZS-u po decydującym trafieniu Winsome Fraziera. Z innych ciekawych rzeczy w pamięci pozostała niebywale kreatywna wymiana uprzejmości między kibicami obu zespołów.

Nieszczęsne przewody

Dopiero kilka dni po całym zajściu kibice dowiedzieli się co było przyczyną usterki. Mianowicie przerwane zostały przewody, na które naciskał parkiet. Błąd został popełniony podczas budowy hali kiedy to wiązka owych przewodów została położona bez odpowiedniej izolacji między parkietem, a posadzką łącznika. W rezultacie, po latach, doszło do awarii. Awaria ta uniemożliwiła rozegranie derbów w wyznaczonym terminie. Głośne „Walkower, walkower” rozbrzmiewało po hali Millenium zaraz po wymienionej wypowiedzi spikera, jednak w regulaminie ligi nie widnieje żaden paragraf o przyznaniu walkowera drużynie przeciwnej w przypadku awarii zegara. Było pewne, że mecz się kiedyś obędzie.

tablica2

Przerwany przewód zegara był powodem odwołania derbów (fot. miastokolobrzeg.pl)

Spróbujmy jeszcze raz

Dwa i pół tygodnia później, środa. Tym razem bez żadnych problemów. Drużyna Mariusza Karola przyjeżdża do Kołobrzegu i gromi Czarodziejów z Wydm 74:93. Jedną z klisz meczu było podanie z połowy Igora Milicicia do Grady Reynoldsa, a ten pakuje piłkę prosto do kosza. Zresztą sam Milicić, który już od kilku dni był najlepszym asystującym ligi wszech czasów, otarł się o triple-double. Zabrakło mu jednej asysty.

Od tamtej pory na polskich parkietach nie raz zdarzały się awarie tablic (w tym sezonie w Szczecinie, wcześniej w Tarnobrzegu i Słupsku) jednak ani razu nie było konieczności przekładania meczu. Niedawno minęło sześć lat od tego zdarzenia i choć nie było to aż tak bardzo dawno, to ta historia zapisała się na tyle w pamięci kibica biało-niebieskich, że warto o niej wspomnieć. Łezka w oku się kręci na myśl o derbach z Kotwicą. Obecnie w Kołobrzegu walczą o Play-off pierwszej ligi. Krzepiącą wieścią jest to, że koszykówka w tym mieście pomimo braku ekstraklasy ma się całkiem nieźle.

Fotografia tytułowa pochodzi ze strony Głosu Koszalińskiego

Dawid Górecki (dawg)