Jak stary dobry AZS

28To mogła być najniższa frekwencja podczas meczów ligowych od kiedy gramy na HWS, swoje zrobiła niezła zamieć, która nawiedziła wybrzeże popołudniu i trwała do wieczora. Frekwencja wcale nie oznaczała żałobnej atmosfery i dźwięku pisku butów koszykarzy. Było głośno, potencjał ludzki w postaci gwizdów, okrzyków i oklasków został wykorzystany w 100%. Nowy rok zaczął się świetnie, mamy piąte zwycięstwo!

Dąbrowa jest w tym sezonie piekielnie mocną drużyną, wszystko wskazuje na to, że w końcu uda im się zagrać w Play-off (przed dzisiejszym meczem byli na czwartym miejscu w tabeli). Zespół Anzulovicia jest bardzo dobrze zbudowany, zestaw Amerykanów jest strzałem w dziesiątkę, a dobór rodzimych zawodników bilansuje skład. Jednak największym problemem drużyny ze Śląska jest fatalna gra na wyjeździe, do tej pory wygrali tylko w Tarnobrzegu, a w Koszalinie zanotowali aż dwadzieścia cztery straty.

Takiego Takiego meczu nie zagraliśmy od co najmniej dwóch sezonów, pamiętacie kiedy ostatnio AZS odrobił siedemnaście punktów starty i wygrał? Nasza drużyna zagrała jak stary dobry AZS z Kurnika, mecz pełen emocji, który przy oglądało się przyjemnie (Kenny zuchu, coś Ty zrobił w tym locie). Obie drużyny od początku były nastawione na atak łącznie rzucając w pierwszej połowie aż 89 punktów. Kolejne spotkanie gramy na dobrym poziomie w ataku. Dziś wygraliśmy dzięki przytomnej grze całej drużyny. Od momentu odrobienia strat i wyprowadzenia przewagi to zwycięstwo nie było zagrożone, nawet przy tylko dwupunktowym prowadzeniu było widać, że zespół nie traci głowy (oprócz wyprowadzenia piłki z autu, zawsze niepokojąco to wygląda, jeden z najsłabszych punktów naszej gry).  Cieszy lepsza gra Darrella, który mimo widocznego zmęczenia przyczynił się do zwycięstwa. Osobne zdanie na temat Curtisa Millage, który rozegrał najlepszy mecz od pobytu w Koszalinie, ten gość zabija wszystkich w tej lidze w grze jeden-na-jeden. Amen.

Bonus. Aż pięciu zawodników naszego zespołu zdobyło co najmniej dziesięć punktów.

Trener Ignatowicz tą serią zwycięstw zapewnił sobie utrzymanie posady na kolejne dwa miesiące i może być spokojny. Przed nami Polpharma, czuć w powietrzu, że to będzie świetny mecz z o wiele lepszą frekwencją. W sobotę nie warto siedzieć w domu, zawodnicy będą potrzebować gorącego dopingu, a zasługują na to, dzisiaj dali po raz kolejny tego dowód. Dobrze było widzieć w końcu AZS w starym dobrym stylu.

Fotografia tytułowa pochodzi z oficjalnej strony klubu AZS Koszalin S.A. (www.azs.koszalin.pl)

dawg