Taniec na Podkarpaciu

14938189_1782469682012257_4572172623465613793_nW tym sezonie to już trzeci taki wyjazd kiedy nasi zawodnicy muszą przebyć ponad sześciuset kilometrową podróż. Po Krośnie i Lublinie następną stacją jest niezwykle wyjątkowy Tarnobrzeg.

Złoża siarki, województwo i jezioro

Tarnobrzeg zapewne do dziś byłby miastem wielkości Bobolic, bądź Polanowa, a jednak nie jest. Wszystko zmieniło się zaraz po wojnie, w latach pięćdziesiątych w pobliskim Machowie odkryto największe na świecie złoża siarki. Stało się faktem, że będzie to historyczny moment dla regionu i punktem zapalnym w jego rozwoju. Machowo ze wsi stało się dzielnicą Tarnobrzega, a miasto po nowym podziale administracyjnym w 1975 roku stało się stolicą województwa tarnobrzeskiego. Miejscowość się rozrastała, a liczba mieszkańców przekroczyła pięćdziesiąt tysięcy, na tym skończyła się ta piękna historia. W latach dziewięćdziesiątych wydobycie siarki stało się nieopłacalne i postanowiono zamknąć kopalnie, a władze wojewódzkie odeszły do Rzeszowa. Obecnie na terenie wykopalisk znajduje się jezioro, które powstało po zalaniu tamtejszych terenów przez wodę z Wisły. Jezioro Tarnobrzeskie, bo o nim mowa, jest jedną z głównych atrakcji turystycznych tego miasta. Zbiornik wodny był promowany przez koszykarski klub w swojej nazwie przez cztery sezony.

Pigment Polskiej Ligi Koszykówki

Nie trzeba przekonywać, że najbliższy mecz rozgrywamy z wyjątkowo ciekawą i barwną drużyną, która dla jednych dodaje kolorytu i folkloru tej lidze, a dla drugich jest jedną z tych „do odstrzału”. Od awansu do ekstraklasy w 2010 roku tarnobrzeżanie, niezmiennie co roku są jednym z kandydatów do spadku, raz nawet im się udało, lecz liga wyciągnęła pomocną dłoń do klubu i zaproponowała nowy trzyletni kontrakt w lidze. Jest to ewenement w skali zawodowych rozgrywek w Polsce, gdyż prezesem klubu jest Zbigniew Pyszniak, a sztab szkoleniowy składa się ze Zbigniewa Pyszniaka (tak, to ta sama osoba), oraz asystenta Zbigniewa Pyszniaka Arkadiusza Papki. Siarka w poprzednich dwóch sezonach zajmowała szesnaste miejsce, w obecnym również jest na tej pozycji, mimo niezbyt ciekawych wyników możemy mówić o dużym zaufaniu do trenera ze stron władz klubu 😉 Siarka Tarnobrzeg jest jedynym klubem w PLK, a może i nawet licząc od drugiej ligi, który nie posiada strony internetowej. Wychodząc na adres dawnej domeny naszym oczom ukaże się strona firmy zajmującej się…klimatyzatorami.

Jak widzimy nie tylko wcześniej wymienione funkcję pełni Zbigniew Pyszniak. Nas to nie dziwi, w latach ’80 był on jednym z czołowych zawodników w PLK

 

Powrót legendy

Nie mamy pojęcia jaki status ma wśród lokalnych kibiców Daniel Wall, ale wypowiadając jego imię i nazwisko oczyma wyobraźni widzimy go w żółtym trykocie Siarki. Jest to słuszne skojarzenie, nasz zawodnik spędził w Tarnobrzegu aż siedem sezonów, w realiach Polskiej koszykówki możemy uznać status legendy. Na Podkarpacie powraca również Jakub Zalewski, który rozegrał poprzedni sezon u Zbigniewa Pyszniaka, pozostaje wierzyć, że obaj zawodnicy pokażą nam, że świetnie znają obręcze miejscowej hali MOSiR.

 

duze_asdsd

Daniel Wall w barwach Siarki rozegrał siedem sezonów (fot fiolek.art.pl)

 

Perspektywa chodnika i magiczna setka

Będzie to pierwszy taki mecz w historii obu drużyn, w którym AZS spotyka się z Jeziorowcami z perspektywy ligowego chodnika. Oba kluby łączy jedna rzecz – nieporadność w meczach domowych. Siarkowcy nie wygrali do tej pory u siebie, wiadomo każda seria kiedyś się kończy, ale lepiej, żeby nie została przerwana w najbliższą sobotę, tym bardziej, że do Tarnobrzega wybiera się spora grupa kibiców z Koszalina (a propos spodziewajcie się konkretnej relacji z tego miasta). Nie ukrywajmy, faworytem nie jesteśmy. Tarnobrzeżanie są świeżo po wyjazdowej wygranej w Kutnie (przypominam po raz kolejny, Kutno od meczu z nami wygrało tylko z Lublinem), w dodatku będziemy mieć za sobą długą podróż, a jak to potrafi być męczące pokazała inauguracja w Krośnie. Jednak wbrew temu co się dzieje obecnie historia pokazuje, że Tarnobrzeg był dla nas wyjątkowo gościnny przez te wszystkie lata.

 

tarno

Źródło azetes.pl

 

Na pierwszy rzut oka można zauważyć, że obie drużyny w tych meczach notowały średnio ponad osiemdziesiąt punktów. W tym sezonie pewnie się ona obniży, gdyż oba teamy rzucają, w przybliżeniu, sześćdziesiąt sześć punktów (AZS), siedemdziesiąt jeden (Siarka). Z tych dziewięciu meczów najmilej wspominamy ten, w którym to Akademicy urządzili sobie prawdziwą rzeźnię rzucając sto osiemnaście punktów, w tym miejscu warto napisać, że był to trzeci  najlepszy wynik punktowy naszego klubu w historii występów w ekstraklasie od 2003 roku. Kolejnym ciekawym faktem jest to, że koszalinianie rzucali sto punktów (i więcej) dwadzieścia dwa razy i – uwaga – nie przegrali żadnego takiego meczu, w którym przekroczyli magiczną barierę trzech cyfr.

Te czasy minęły, a o setce nawet nie marzymy. Nie mamy żadnych oczekiwań wobec tego meczu (oprócz zwycięstwa), który na pewno nie będzie przykładem pięknej koszykówki, ale zapowiada się naprawdę interesująco, jak żadne spotkanie rozgrywane do tej pory z tą drużyną. Szczerze? Niecierpliwię się na samą myśl o nim. Masochista? Tak, ale tylko tacy oglądają naszą ligę, więc nie przeszkadza mi takie miano, bo Wy też nimi jesteście! Widzimy co się dzieje za oknem, niedawno na wybrzeżu szalał orkan „Barbara”, a teraz oprócz silnych wiatrów dołączył śnieg w niemal całej Polsce. W najbliższy weekend ściskamy kciuki, aby nasi zawodnicy (i nie tylko oni!) dotarli do celu bez opóźnień.

AZeteSiacy? Wiecie co z nimi zrobić!

Transmisję ze szlagierowego meczu ogona tabeli przeprowadzą emocje.tv/

Fotografia tytułowa pochodzi ze strony sokolart.flog.pl/

dawg