Zdefiniowani, jedna trzecia za pasem

118Dwa kroki do play off, dwa do strefy spadkowej. Tyle, w ilości zwycięstw, dzieli AZS od tych dwóch biegunów. Po jednej trzeciej rundy zasadniczej przy innym scenariuszu nieudanych końcówek Akademicy mogli być w okolicach ósmego miejsca, a nie są, gdyż w pięciu domowych meczach wygrali tylko raz. Bądź co bądź ten wpis nie będzie o zmarnowanych szansach.

Po ostatnim meczu o wiele łatwiej jest napisać ten tekst, jednolita czerń, bez żadnych odcieni zmieniła swoją barwę, na bardziej różową. Struktura tej różowej czerni jest jednak bardziej matowa niż połyskująca. Co nie znaczy, że jest ona stałym stanem rzeczy.

Wątek sportowy

Ważnym pytaniem jest czy klub i zespół spełniają założenia jakie postawiono przed sezonem? Na tym etapie możemy jasno zdefiniować AZS Koszalin 2016/2017

Nie będziemy walczyli o mistrzostwo Polski, mimo że chciałbym, żeby tak było. Nie będziemy również bić się o medale. Chcemy po prostu grać koszykówkę szybką, agresywną, z dobrą obroną – taką, która będzie się podobała kibicom. Przegrane na pewno się nam przytrafią, jednak najważniejszą kwestią będzie styl. Nasi fani oraz sponsorzy mają widzieć, że mimo niskiego budżetu, ta drużyna da z siebie absolutnie wszystko. Na parkiecie mają być pozostawione pot, krew i łzy. Jedynym uzasadnieniem porażki będą wyższe umiejętności naszego rywala. Wówczas, przy takim scenariuszu, kibic pomyśli: „Nasi koszykarze walczyli, bili się o każdą piłkę, szorowali parkiet, ale przeciwnicy byli zwyczajnie lepsi. Przyjdę jednak na kolejny mecz, bo gdy zagrają kolejny raz w taki sposób, to na pewno pokonają teoretycznie lepszą drużynę.

Wszystko się zgadza, faktem jest, że cały obraz burzy mecz z Anwilem Włocławek, gdzie popsuło się dosłownie wszystko, a kto wie jak mocny wpływ miał na rozwścieczonych włocławian Igor Milicić, wiecie do czego zmierzam. Przegrane z mistrzem Polski, Turowem, Stalą, Krosnem, Czarnymi, Asseco (te dwie, może nawet i trzy ostatnie przegrane nie musiały się wydarzyć) były meczami, w których albo uznawaliśmy wyższość rywala w ostatnich minutach meczu, albo byliśmy po prostu słabsi kadrowo vide Stelmet. Potwierdziły się przedsezonowe obawy, ta drużyna rzuca jeszcze gorzej od składu zbudowanego przez Davida Dedka, jesteśmy na ostatnim miejscu pod względem wskaźnika punktów na mecz, średnia prawie sześćdziesięciu sześciu punktów na mecz? W żadnym sezonie nie mieliśmy tak nieofensywnego teamu i w żadnego nie kończyliśmy poniżej progu siedemdziesięciu punktów. Od powrotu do Ekstraklasy AZS Koszalin trzykrotnie był liderem w zdobyczach punktowych – w sezonie zasadniczym – w latach 2004-2006 i w sezonie 2010/2011, oprócz tego niemal zawsze znajdował się w tej ofensywniejszej części tabeli, w skrócie kibic w Koszalinie jest wychowany na takiej koszykówce. Obecna drużyna tylko dwa razy w tych dziesięciu meczach przekroczyła barierę osiemdziesięciu oczek.

BONUS Jeśli utrzymalibyśmy drużynową średnią punktową do końca sezonu to byłby to drugi najgorszy od 13 lat (od powrotu do ekstraklasy) wynik spośród wszystkich drużyn grających w PLK w tym okresie. Unia Tarnów zdobywała sześćdziesiąt dwa comma sześć punktu w 2006/2007.

Obrona, o niej niech świadczy fakt, że lepiej w tym aspekcie wypadają tylko Stelmet, Dąbrowa i Toruń, dobra robota.

Nie chcę w tym wpisie rozwodzić się nad trenerem Ignatowiczem, moje zdanie jest w wielu kwestiach podobne do Borysa, po co dublować? Dodając ze swojej strony mam jednak odrobinę zaufania do głównego sternika.

Rola klubu

[…]uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest dotarcie do jak największej liczby sponsorów. Jesteśmy otwarci na wszelką współpracę. Jeśli któryś z naszych partnerów z różnych przyczyn nie będzie chciał nas wspierać, to pozostanie jeszcze kilkudziesięciu. Wówczas przyszłość klubu nie będzie zagrożona. Małe miesięczne finansowanie wielu firm może dać prawdziwą stabilność finansową, co będzie ogromnym sukcesem. By tak się jednak stało, potrzeba ciężko pracować, a ja ciężkiej pracy się nie boję. Będę jeździł, rozmawiał ze wszystkimi przedsiębiorstwami, niezależnie czy to będzie ogromna, znana na całą Polskę firma czy też malutki biznes.

Oba cytaty pochodzą z wrześniowego wywiadu z Leszkiem Dolińskim całość na www.azs.koszalin.pl

Jak powiedział tak zrobił, pojawili się nowi (m. in. Agrobud), jak i nowi-starzy (browar Fuhrmann, Sano) lokalni przedsiębiorcy, który chcą dołożyć swoją cegiełkę do klubu. Co ważne, klub traktuje każdą chętną firmę z należnym szacunkiem, co tworzy i przede wszystkim naprawia atmosferę wokół niego. Jednym z tego owoców jest możliwy, mimo wcześniejszych zapowiedzi o braku wzmocnień, angaż nowego gracza na pozycji nr 2. Jak wiemy, niezmiennym obecnym celem jest walka w każdym meczu i gromadzenie budżetu na kolejny sezon. Tego się trzymajmy.

Hala podczas pierwszych pięciu meczów wypełnia się, w przybliżeniu, w sześćdziesięciu procentach. Analogicznie, jest to lepszy wynik od ubiegłego sezonu o prawie dziesięć procent, wszelkie tabele możecie znaleźć pod tym linkiem. Wyniki nie rozpieszczają, a ludzie w tym mieście niezmiennie kochają koszykówkę, jest to dowód, że warto o nią walczyć. Prezes powiedział przed sezonem, że chce w ciągu swojej kadencji zdobyć mistrzostwo z AZS-em, all in and win!

Odpowiadając na pytanie zawarte na początku wpisu, nowy prezes, po trzech miesiącach sprawowania władzy w klubie, oraz reszta pracowników klubu robią co mogą na starcie, klub jest aktywny na płaszczyźnie rozmów ze sponsorami i kibicami. Prognoza na przyszłość jest dobra, na goły rzut oka lepsza niż pół roku temu. Feralna porażka z Włocławkiem nie zmienia faktu, że ta drużyna robi to co było założone przed rozgrywkami, walczy, gra do końca, a że jest nieskuteczna w ataku to inna para kaloszy, w tej lidze jeden transfer może to zmienić. W skrócie, odpowiedź brzmi: tak, założenia są realizowane, tylko poprosimy o więcej zwycięstw w HWS.

Przed nami kolejne dwadzieścia meczów. Sportowo ten zespół na bank szwajcarski może być na lepszym miejscu niż czternastym i rzucać więcej niż sześćdziesiąt pięć punktów w meczu. Pozostaje nam robić to co wychodzi nam najlepiej, wspierać tych chłopaków, ktoś myśli inaczej? Tym razem trafiliśmy wyjątkowo dobrze z zawodnikami zagranicznymi pod względem charakterów i jestem pewien, że nie uświadczymy w tym składzie żadnych ekscesów i nowel związanych z zachowaniem niegodnym sportowca.

dawg